poniedziałek, 15 lipca 2013

Liam-Część 3

-I co zgodził się?- spytał Liam, po chwili.
-A jak myślisz?
-Sądząc po twojej minie tak. Do kogo teraz dzwonisz?
-Do Louisa- powiedziałam wybierając numer.
"Numer tymczasowo zajęty"- usłyszałaś głos w telefonie.
-Może zadzwonisz najpierw do Nialla, a potem spróbujesz jeszcze raz do Louisa?- zaproponował.
-Dobry pomysł.
Szybko wykręciłam numer blondyna. Kiedy odebrał usłyszałaś czyiś płacz.
-Hej Niall, to ja Violetta- przywitałaś go.- Czy mi się zdaje czy ktoś tak płacze?
-Nie, wydaje ci się- odpowiedział szybko.- A tak wgl to po co dzwonisz?
-Chciałam cię zaprosić na małe nocowanie w domu Liama. Wchodzisz w to?
-Pewnie, a oprócz nas kto jeszcze będzie?- spytał.
-Louis i Harry.
-A Zayn?-spytał nieśmiało.
-Przecież on musi się zająć swoją suką!- wybuchłam.
-Ale o czym ty mówisz?- zdziwił się Niall.
-O tym...- przerwałam, bo poczułam, że Liam złapał mnie za rękę. Nie wiem dlaczego, ale poczułam, że cała złość wylatuje ze mnie. Po dłuższej chwili dodałam- Nieważne. Możemy nie drążyć tego tematu?
-Dobrze- zgodził się Niall.- To o której mam dzisiaj być?
-O 18- powiedziałam weselej.
-Dobra to do zobaczenia- powiedział rozłączając się.
-Dziwne- powiedziałam odsuwając słuchawkę od ucha.
-Co takiego?- spytał chłopak zatrzymując się na czerwonym świetle.
-Niall zawsze czeka, aż to ja się rozłączę, a tym razem nawet nie zaczekał na moją odpowiedź.
-Może ma coś ważnego do zrobienia.
-Może masz rację. Masz zielone- powiedziałam wskazując na światła.
 Liam szybko wcisnął pedał gazu. Spojrzał na swój telefon, który cały czas trzymałam.
-Louis dzwoni- powiedział cicho.
Spojrzałam na wyświetlacz. Faktycznie zdzwonił....

poniedziałek, 1 lipca 2013

Liam-Część 2

-Ona ma na im...
-Możemy już iść Liam- usłyszałem głos Violetty i natychmiast przerwałem.
-Czekaj pomogę ci- powiedział Liam podchodząc do niej.
-Może też ci pomogę- zasugerowałem.
 Violetta się tylko na mnie spojrzała i ruszyła w stronę drzwi. Liam szybko podbiegł do niej i wziął jej walizki. Chciałem się z nią pożegnać, ostatni raz poczuć jej zapach na sobie, ale bałem się. Bałem się tego jak zareaguje. Wolę jej teraz dać spokojnie odejść. Cały czas powtarzałem sobie, że robię to dla Liama. Tak z nim będzie szczęśliwa.
*Perspektywa Violetty*
Już go nie rozumiem. Najpierw jest taki nieczuły, nie myśli o tym co czuje, a później się pyta czy może mi pomóc? Niech ten koleś się zastanowi.
-Violu?- spytał Liam, budząc mnie z moich rozmyśleń.- Co ty na to? Violetto?
-Co?- powiedziałam zdziwiona.- Przepraszam. Zamyśliłam się. To o czym mówiłeś?
-Spytałam co ty na to, aby zaprosić dziś chłopaków na noc?
-Hmm... Myślę, że ich towarzystwo dobrze mi zrobi- powiedziałam z uśmiechem.
-Super. W kieszeni mam telefon. Weź go i zadzwoń do nich.
-Ale przecież mogę zadzwonić ze swojego- niezgodziłam się.
-Pomyśl o ich minach jak zorientują się, że to nie ja tylko ty.
-Chytry  jesteś- powiedziałaś z uśmiechem.
Na pierwszy ogień poszedł Harry.
-O hej Liam! Co się stało, że dzwonisz?- odezwał się głos w słuchawce.
-Wpadaj dzisiaj do nas!- krzyknęłam do telefonu. Liam cicho zachichotał.
-Violetta?- zdziwił się.-Ale skąd... Dobra o co tu chodzi?
-Powiem ci jak wpadniesz do nas wieczorem ok?
-Dobra niech ci będzie- zgodził się.- Na którą mam być?
-Na 18 możesz?- zaproponowałam.
-Okej. To do zobaczenia.
-Pa.
-I co zgodził się?- spytał Liam, po chwili.
-A jak myślisz?
-Sądząc po twojej minie tak. Do kogo teraz dzwonisz?
-Do...