środa, 14 sierpnia 2013

Liam-Część 5

Szybko pobiegłam je otworzyć. Ku mojemu zdziwieniu w drzwiach ujrzałam wielki bukiet żółto-czerwonych róż, a za nimi blondyna o niebieskich oczach. Przez chwilę staliśmy tak. Stałam tak jak zaczarowana. Z
transu wybudził mnie jego głos:
-Mogę wejść?
-Taak... Jasne. Proszę- rzekłam przesuwając się, tak aby niebieskooki mógł wejść.
-To dla ciebie- powiedział wręczając mi bukiet.
-Nie musiałeś.
-Uwierz mi, musiałem- powiedział z uśmiechem.
-Ale...
-Violetta kto to?- przerwał mi Liam wchodząc do przedpokoju.- O cześć Niall. Idziecie?
-Tak, tak. Już- odpowiedziałam biorąc róże od chłopaka i jako pierwsza wychodząc stamtąd. Udałam się do kuchni po dzbanek na kwiaty. Nawet nie zauważyłam, że za mną poszedł Louis. Podszedł do mnie po cichu, po czym krzyknął:
-Czego szukasz?
-Boże!- krzyknęłam z przerażenia. Kiedy zobaczyłam, kto mnie tak przestraszył zaczęłam się śmiać. Jego mina była bezcenna.- Hahahaha...
-A ty czego się śmiejesz?!- teraz to on krzyknął.- Najpierw mnie straszysz, a potem...
Nie dokończył, bo go przytuliłam.
-Już lepiej?- spytałam odsuwając się od niego.

_____________________________________________________________________
Następna część za chwilkę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz