środa, 11 września 2013

Liam-część 8

Śniadanie minęło nam w ciszy. Postanowiłam ją przerwać:
-To może gdzieś wyjdziemy?
-Świetny pomysł- pierwszy odezwał się Niall.- Co nie chłopaki?
Reszta tylko pokiwała głową na znak, że się zgadzają. 
-Harry, mógłbyś sprawdzić moją pocztę?- spytałam chłopaka.
-Jasne siostrzyczko-zgodził się.
Zawsze tak do mnie mówił. To takie... urocze? Tak to chyba odpowiednie słowo. Przypomniałam sobie, że muszę dać mu klucz od skrzynki.  Bez niej by raczej jej nie otworzył :D. Rzuciłam mu go, po czym on znikł za drzwiami. I znowu to samo... Cisza... Chętnie bym ją znowu przerwała, ale co miałam powiedzieć? Hej, chłopaki zacznijcie gadać? Przecież to bez sensu. 
-Violetta, jest jakiś list z szkoły muzycznej-wyrwał mnie z moich zamyśleń głos loczka. 
-Zapisałaś się do szkoły muzycznej?- spytał Liam.
Nareszcie się do mnie odezwał. Od wczoraj panowała między nami napięta atmosfera. Nie wiem o co mu chodziło.
-Tak, ale to było jakiś miesiąc temu- wyjaśniłam.- Myślałam, że nie odpiszą mi.
Wzięłam do ręki kopertę, na której widniał napis "Ven a la música". Powoli urwałam górną część papieru i wyjęłam ze środka kartkę. Teraz jej zawartość zależała od tego czy będę chodzić do tej szkoły,czy nie...
Powoli zaczęłam czytać jej zawartość, która brzmiała tak:
"Chcemy poinformować, iż pani Violetta Vancantos [czyt. wankanto] została przyjęta przez naszą szkołę "Ven a la música". Potrzebne instrukcje niedługo przyślemy pocztą, na ten sam adres, na który otrzymano list.
Z poważaniem Dyrekcja szkoły"
Kiedy przeczytałam, że dostałam się, miałam ochotę skakać ze szczęścia. Jednak nie dałam tego po sobie poznać. Chciałam nabrać chłopaków. Pomyślałam o czymś złym. Jedyne co przyszło mi na myśl to moja mama, która zmarła w wypadku samolotu. Zrobiłam taką minę, że chłopcy, aż zaczęli mnie pocieszać.
-Nie martw się- powiedział Liam.
-Oni nie wiedzą co tracą nie przyjmując cię- dodał Louis.
-Dostaniesz się do lepszej szkoły- zakończył Harry.
-Wiecie co? Chyba wybiorę się na kurs aktorstwa- skomentowałam ich zachowanie, próbując powstrzymać się od śmiechu.
Cała trójka spojrzała się na mnie jak na wariatkę. Nie dziwię im się. Jeszcze przed chwilą płakałam (co prawda udawałam,ale oni tego nie wiedzą), a teraz śmiałam im się prosto w twarz. Jedyny Niall... "No właśnie gdzie on jest?"- spytałam sama siebie w myślach, rozglądając się dookoła.
-Tu jestem- usłyszałam znajomy mi głos, który stał za mną.
Odwróciłam się i zobaczyłam od ucha do ucha uśmiechniętego blondyna. Czasem sobie myśle, czy on przypadkiem nie umie czytać w myślach. Po jego minie wywnioskowałam, że wie, że ich oszukałam. Oooo... Fajnie się zrymowało. A wracając do tematu.
-Nieźle ich nabrałaś- powiedział dalej nie zmieniając wyrazu twarzy.
-Dziękuje- powiedziałam z wielkim bananem na ustach.
-Powiecie nam o co chodzi?- spytał kompletnie zmieszany Louis.
Nic nie odpowiedziałam, tylko przesunęłam kartkę, którą cały czas miałam w rękach do nich.
-Lepiej zacznij uciekać!- krzyknął Harry.
Dobrze, że szybko zareagowałam. Pobiegłam od razu do mojego pokoju. Było tam ciemno. Cała ja. Zapomniałam odsłonić roletę. Podeszłam  bliżej okna. Już miałam sięgać po sznurek, gdy poczułam na biodrach czyjeś ręce. Już miałam krzyknąć, ale usłyszałam słowa:
-Nie bój się. To tylko ja...
______________________________________________________________________________
No i jest długo wyczekiwany rozdział 8. Wiecie staram się pisać rozdziały tak szybko jak mogę. Ale nie często mogę wejść na laptopa. Do tego jeszcze jest teraz szkoła. W tym roku chce mieć conajmniej średnią  5.0 więc muszę się trochę pouczyć. W zeszłym roku prawie mi się to  udało, no ale... Co ja będę was zanudzać. Już niedługo rozdział 9. Pozdrawiam ;))

sobota, 17 sierpnia 2013

Liam-Część7

-Podoba ci się Niall?
-Słucham?- spytałam z niedowierzaniem. Zdziwiło mnie jego pytanie. Dlaczego on chciał to wiedzieć?
-Czy podoba ci się Niall?- powtórzył nieodrywając wzroku od płyty, której miał w ręce.
-Czemu pytasz?
-Tak bez powodu. Znalazłaś jakiś fajny film?
-Może być "spiral of life and death"?- spytałam pokazując mu płytę.
Liam tylko kiwnął głową i ruszył w stronę salonu.
Dałam Liamowi płytę i ruszyłam na swoje wcześniejsze miejsce- kolana Nialla. Usiadłam i popatrzyłam na bruneta. Miał smutną minę. Usiadł bez słowa na jeden z foteli. 
*Kilka godzin później*
Obudziłam się wtulona w tors blondyna. Wszyscy jeszcze spali więc postanowiłam się trochę odświeżyć. Poszłam poszukać czegoś do przebrania. Ubrałam to. Potem poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Postanowiłam, że zrobię im naleśniki. Szybko mi to poszło. Kiedy już kończyłam
poczułam na moich biodrach czyjeś ręce. Szybko się odwróciłam. Zobaczyłam uśmiechniętą twarz Liama. Widocznie miał dobry sen.
-Czujesz się już lepiej?- spytałam z troską w głosie.
-Przy tobie zawsze- odpowiedział z uśmiechem.
-Obudź resztę- powiedziałam kończąc smażyć ciasto na naleśniki.
Nawet nie zdążyłam wystawić wszystkiego, chłopcy siedzieli już przy stole.
-Szybko wam to poszło- powiedziałam ustawiając resztę na stole. 
Śniadanie minęło nam w ciszy. Postanowiłam ją przerwać:
-To może gdzieś wyjdziemy?... 
_______________________________________________________________________
Next już jutro

czwartek, 15 sierpnia 2013

Liam- Część 6

Nie dokończył, bo go przytuliłam.
-Już lepiej?- spytałam odsuwając się od niego.
-Jak ty to robisz?- odpowiedział pytaniem.
-Po prostu jestem sobą- powiedziałam z uśmiechem.
-To bądź ją dalej!- krzyknął przyciągając mnie do siebie.
-Violetta!Louis! Chodźcie tutaj!- zawołał was Liam.
-Już idziemy!- odkrzyknął Louis za mnie, po czym zwrócił się do mnie- To czego szukałaś?
-Dzbanka na kwiaty- powiedziałam odsuwając się od niego i podchodząc do jednej z szafek.
-Jakie kwiaty?- spytał podchodząc do ciebie.- Od kogo?
-Od Nialla. A co? Zazdrosny?
-Kto? Ja? Niee... Niby o co?
-No nie wie...
-Violetta, co tak długo?- spytał Niall wchodząc do kuchni.
-Już idę. Tylko szukałam dzbanka na róże- powiedziałam znajdując duży kufer z napisem "TYSKIE".- Mam!  To co idziemy?
Szybko wyszłam z pokoju. Zobaczyłam, że wszystkie miejsca były zajęte, więc usiadłam na podłodze. Po chwili poczułam czyjeś ręce na swoim brzuchu. Moje ciało oderwało się od ziemi i po chwili usiadło na czyiś kolanach. Obejrzałam się aby zobaczyć, na kim siedzę.  Mój wzrok zatrzymał się na oczach. Niebieskich oczach. Niewiem dlaczego, ale zatopiłam się w nich. Gdyby nie głos Liama to, nie wiem ile bym się wpatrywała w jego tęczówki.
-Violu pomożesz mi wybrać film?
-Tak jasne- powiedziałam wstając z kolan blondyna.- Nadal je trzymasz w swoim pokoju?
Chłopak kiwnął lekko głową i ruszył do pomieszczenia obok. Szybko ruszyłam za nim. Kiedy weszłam, drzwi za mną się zamknęły. Odruchowo się odwróciłam.
-To tylko wiatr- wyjaśnił chłopak zatrzymując się przy półce z płytami.
-Aha- odpowiedziałam cicho i podeszłam do chłopaka.
W ciszy szukaliśmy jakiegoś horroru. Kiedy minęło jakieś piętnaście minut, postanowiłam ją przełamać, jednak to Liam przejął pałeczkę.
-Podoba ci się Niall?
-Słucham?- spytałam z niedowierzaniem. Zdziwiło mnie jego pytanie. Dlaczego on chciał to wiedzieć?
-Czy podoba ci się Niall?- powtórzył nieodrywając wzroku od płyty, której miał w ręce.
________________________________________________________________
Co Violetta odpowie? Czy zrozumie, że Liam ją kocha? A jeśli tak to co z tym zrobi? 7 część już jutro ;)

środa, 14 sierpnia 2013

Liam-Część 5

Szybko pobiegłam je otworzyć. Ku mojemu zdziwieniu w drzwiach ujrzałam wielki bukiet żółto-czerwonych róż, a za nimi blondyna o niebieskich oczach. Przez chwilę staliśmy tak. Stałam tak jak zaczarowana. Z
transu wybudził mnie jego głos:
-Mogę wejść?
-Taak... Jasne. Proszę- rzekłam przesuwając się, tak aby niebieskooki mógł wejść.
-To dla ciebie- powiedział wręczając mi bukiet.
-Nie musiałeś.
-Uwierz mi, musiałem- powiedział z uśmiechem.
-Ale...
-Violetta kto to?- przerwał mi Liam wchodząc do przedpokoju.- O cześć Niall. Idziecie?
-Tak, tak. Już- odpowiedziałam biorąc róże od chłopaka i jako pierwsza wychodząc stamtąd. Udałam się do kuchni po dzbanek na kwiaty. Nawet nie zauważyłam, że za mną poszedł Louis. Podszedł do mnie po cichu, po czym krzyknął:
-Czego szukasz?
-Boże!- krzyknęłam z przerażenia. Kiedy zobaczyłam, kto mnie tak przestraszył zaczęłam się śmiać. Jego mina była bezcenna.- Hahahaha...
-A ty czego się śmiejesz?!- teraz to on krzyknął.- Najpierw mnie straszysz, a potem...
Nie dokończył, bo go przytuliłam.
-Już lepiej?- spytałam odsuwając się od niego.

_____________________________________________________________________
Następna część za chwilkę ;)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Liam-Część 4

Spojrzałam na wyświetlacz. Faktycznie zdzwonił Louis.
-Tak?- powiedziałam odbierając słuchawkę.
-Hej Violetta- przywitał się chłopak.
-Skąd wiesz, że to ja?- zdziwiłam się.
-Harry...
-No tak i wszystko jasne- przerwałaś mu z uśmiechem.- To co przyjdziesz?
-Z chęcią. O ile Zayna tam nie będzie.
-Widzę, że nie tylko ja mam go dość- zaśmiałam się.
-Biorę to za tak. To do 18-stej- rozłączył się nie czekając na odpowiedz.
-Ten też?- spytałaś bardziej siebie.
-Co?-zapytał Liam zatrzymując się przed jego domem.
-Ten też się pierwszy rozłączył.
-Jacyś oni się dziwni zrobili.
-Lepiej idź się rozpakuj- powiedział Liam otwierając dom.
*kilka godzin później*
*Ding dong*
-Już idę!- krzyknęłam ze swojego nowego pokoju. Wyglądał mniej więcej tak:
Doskonale pasował do mojego gustu. Kiedyś nawet miałam podobny. I to bardzo. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Liama:
-Violetta! Louis i Harry przyszli!
Szybko zbiegłam na dół, po czym przywitałam się z chłopakami tak jak zawsze. Czyli całusem w policzek. Spojrzałam na zegarek. Było pięć po osiemnastej, a Nialla jeszcze nie było. "Gdzie on jest?" "Może coś mu się stało?". Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam je otworzyć. Ku mojemu zdziwieniu w drzwiach ujrzałam...
___________________________________________________________________________
Hejj:** Przepraszam że tak długo, ale miałam karę i teraz dopiero udało mi się wejść na kompa:) może dzisiaj jeszcze pojawi się nowy rozdział ;)

poniedziałek, 15 lipca 2013

Liam-Część 3

-I co zgodził się?- spytał Liam, po chwili.
-A jak myślisz?
-Sądząc po twojej minie tak. Do kogo teraz dzwonisz?
-Do Louisa- powiedziałam wybierając numer.
"Numer tymczasowo zajęty"- usłyszałaś głos w telefonie.
-Może zadzwonisz najpierw do Nialla, a potem spróbujesz jeszcze raz do Louisa?- zaproponował.
-Dobry pomysł.
Szybko wykręciłam numer blondyna. Kiedy odebrał usłyszałaś czyiś płacz.
-Hej Niall, to ja Violetta- przywitałaś go.- Czy mi się zdaje czy ktoś tak płacze?
-Nie, wydaje ci się- odpowiedział szybko.- A tak wgl to po co dzwonisz?
-Chciałam cię zaprosić na małe nocowanie w domu Liama. Wchodzisz w to?
-Pewnie, a oprócz nas kto jeszcze będzie?- spytał.
-Louis i Harry.
-A Zayn?-spytał nieśmiało.
-Przecież on musi się zająć swoją suką!- wybuchłam.
-Ale o czym ty mówisz?- zdziwił się Niall.
-O tym...- przerwałam, bo poczułam, że Liam złapał mnie za rękę. Nie wiem dlaczego, ale poczułam, że cała złość wylatuje ze mnie. Po dłuższej chwili dodałam- Nieważne. Możemy nie drążyć tego tematu?
-Dobrze- zgodził się Niall.- To o której mam dzisiaj być?
-O 18- powiedziałam weselej.
-Dobra to do zobaczenia- powiedział rozłączając się.
-Dziwne- powiedziałam odsuwając słuchawkę od ucha.
-Co takiego?- spytał chłopak zatrzymując się na czerwonym świetle.
-Niall zawsze czeka, aż to ja się rozłączę, a tym razem nawet nie zaczekał na moją odpowiedź.
-Może ma coś ważnego do zrobienia.
-Może masz rację. Masz zielone- powiedziałam wskazując na światła.
 Liam szybko wcisnął pedał gazu. Spojrzał na swój telefon, który cały czas trzymałam.
-Louis dzwoni- powiedział cicho.
Spojrzałam na wyświetlacz. Faktycznie zdzwonił....

poniedziałek, 1 lipca 2013

Liam-Część 2

-Ona ma na im...
-Możemy już iść Liam- usłyszałem głos Violetty i natychmiast przerwałem.
-Czekaj pomogę ci- powiedział Liam podchodząc do niej.
-Może też ci pomogę- zasugerowałem.
 Violetta się tylko na mnie spojrzała i ruszyła w stronę drzwi. Liam szybko podbiegł do niej i wziął jej walizki. Chciałem się z nią pożegnać, ostatni raz poczuć jej zapach na sobie, ale bałem się. Bałem się tego jak zareaguje. Wolę jej teraz dać spokojnie odejść. Cały czas powtarzałem sobie, że robię to dla Liama. Tak z nim będzie szczęśliwa.
*Perspektywa Violetty*
Już go nie rozumiem. Najpierw jest taki nieczuły, nie myśli o tym co czuje, a później się pyta czy może mi pomóc? Niech ten koleś się zastanowi.
-Violu?- spytał Liam, budząc mnie z moich rozmyśleń.- Co ty na to? Violetto?
-Co?- powiedziałam zdziwiona.- Przepraszam. Zamyśliłam się. To o czym mówiłeś?
-Spytałam co ty na to, aby zaprosić dziś chłopaków na noc?
-Hmm... Myślę, że ich towarzystwo dobrze mi zrobi- powiedziałam z uśmiechem.
-Super. W kieszeni mam telefon. Weź go i zadzwoń do nich.
-Ale przecież mogę zadzwonić ze swojego- niezgodziłam się.
-Pomyśl o ich minach jak zorientują się, że to nie ja tylko ty.
-Chytry  jesteś- powiedziałaś z uśmiechem.
Na pierwszy ogień poszedł Harry.
-O hej Liam! Co się stało, że dzwonisz?- odezwał się głos w słuchawce.
-Wpadaj dzisiaj do nas!- krzyknęłam do telefonu. Liam cicho zachichotał.
-Violetta?- zdziwił się.-Ale skąd... Dobra o co tu chodzi?
-Powiem ci jak wpadniesz do nas wieczorem ok?
-Dobra niech ci będzie- zgodził się.- Na którą mam być?
-Na 18 możesz?- zaproponowałam.
-Okej. To do zobaczenia.
-Pa.
-I co zgodził się?- spytał Liam, po chwili.
-A jak myślisz?
-Sądząc po twojej minie tak. Do kogo teraz dzwonisz?
-Do...